Głosuj w sondzie
Czy regularnie otrzymujesz "PiSmo Włocławskie"?
tak
nie

Młody wiek pomaga mi unikać rutyny dodano dnia 2010/09/27

wywiad z prezydentem Radomia (PiS), Andrzejem Kosztowniakiem

Nie pasuje Pan do stereotypu prezydenta miasta - pana w starszym wieku...

Cieszy mnie ta opinia. Nie chciałbym być utożsamiany ze stereotypowym obrazem, to dla polityka raczej nie najlepsza metoda na kształtowanie wizerunku. Lubię iść pod prąd. Chodzi o moje głębokie przekonanie, że tylko idąc pod prąd, można zmieniać świat. Ci, którzy idą z prądem, świata nie zmieniają. A ja zawsze chciałem zmieniać Radom. Ale proszę też nie zrozumieć, że mam cokolwiek przeciwko osobom w starszym wieku. Wręcz przeciwnie, bardzo cenię ich doświadczenie - zarówno zawodowe, jak i życiowe.

Nie pasuje Pan do stereotypu prezydenta miasta - pana w starszym wieku...

Cieszy mnie ta opinia. Nie chciałbym być utożsamiany ze stereotypowym obrazem, to dla polityka raczej nie najlepsza metoda na kształtowanie wizerunku. Lubię iść pod prąd. Chodzi o moje głębokie przekonanie, że tylko idąc pod prąd, można zmieniać świat. Ci, którzy idą z prądem, świata nie zmieniają. A ja zawsze chciałem zmieniać Radom. Ale proszę też nie zrozumieć, że mam cokolwiek przeciwko osobom w starszym wieku. Wręcz przeciwnie, bardzo cenię ich doświadczenie - zarówno zawodowe, jak i życiowe.


W takim razie jak przekonał Pan mieszkańców, że młody człowiek będzie dobrym prezydentem? Czy wraz z wyborem młodego prezydenta zmieniło się zarządzanie miastem?

Nasze miasto przed kilkoma laty bardzo potrzebowało zastrzyku energii, pewnego impulsu rozwoju, zdecydowanie szybszego tempa praktycznie we wszystkich dziedzinach. Mieszkańcy dostrzegali, że inne ośrodki, dzięki bardziej dynamicznemu zarządzaniu, śmiałemu sięganiu po środki unijne na duże inwestycje służące rozwojowi miasta, wyrwały się do przodu. Było przykro patrzeć, że Radom zostaje w tyle. Zdecydowanie zasługiwaliśmy na więcej. Moje hasło wyborcze brzmiało: biorę odpowiedzialność za Radom. Mieszkańcy mi uwierzyli, udzielili mi kredytu zaufania. Mam nadzieję, że dzięki swojej ciężkiej pracy, której efekty widać w mieście gołym okiem, udowodniłem, że zasłużyłem na to zaufanie. Młody wiek pomaga dostrzegać problemy i dylematy młodych ludzi, którzy stoją w obliczu wyboru, czy wiązać swoje życie - studia, dom, rodzinę i pracę – z Radomiem czy innym miastem. Osobiście robię wszystko, żeby wybierali Radom. Mam nadzieję, że wiek pomaga mi unikać rutyny, a jednocześnie pozwala pracować tyle, ile się pracuje na takim miejscu – czyli średnio 18 godzin na dobę, praktycznie bez dni wolnych.


Skąd pomysł stworzenia Marki Radom i czemu właśnie "siła w precyzji"?

Miasto ogromnie się zmienia, ale bodajże najtrudniejszym wyzwaniem pozostaje zmiana mentalności ludzi, pewnego stereotypu myślenia i postrzegania. Wizerunek Radomia ostatnimi laty nie był najlepszy, pozostawiał wiele do życzenia. Krzywdząca opinia o mieście wciąż gdzieś w świadomości ludzkiej pokutuje i ma negatywny wpływ na naszą konkurencyjność. Tymczasem nasza wspaniała historia, rozwój gospodarki i nauki, wielkie doświadczenie, predyspozycje i potencjał są podstawą do tworzenia nowego, atrakcyjnego wizerunku miasta, podkreślającego nasze atrybuty i osobowość. Marka Radom, mówiąca o sile w precyzji, ma przypominać o cechach miasta i ludzi w nim żyjących, pracujących, prowadzących działalność gospodarczą, uczących się i studiujących. Ma przypominać, że Radom to miasto techniki precyzyjnej, że to miejsce, które tworzą przedsiębiorczy ludzie, których doświadczenie i umiejętności oparte są na dokładności. To miejsce, w którym panuje zdrowe podejście do pracy i życia. W taki sposób można opisać ideę nowej Marki Radom. Głęboko wierzę, że wkrótce i to się uda, a radomianie poczują swoją siłę w precyzji i będą dumni ze swego miejsca na świecie.

 

We Włocławku wiele mówi się o rewitalizacji. Jak wygląda radomski pomysł na rewitalizację miasta? 

To cały zespół spójnych pomysłów i działań. W Radomiu działa gminna spółka o nazwie Rewitalizacja, której zadaniem jest odbudowa najstarszej dzielnicy – Miasta Kazimierzowskiego, czyli naszej starówki. Systematycznie przebudowujemy nawierzchnie centralnej, zabytkowej części miasta, urządzając deptak i przylegające do niego place, nadając im charakter miejskich salonów. Miasto przeprowadza też rewitalizację starych, zabytkowych parków miejskich. Właśnie dobiegają końca prace w Parku im. Tadeusza Kościuszki, położonym w centralnej części miasta. W przyszłym roku będziemy przebudowywać, zgodnie z wytycznymi konserwatorskim, dwa inne zabytkowe parki – Leśniczówkę i Stary Ogród. Zdajemy sobie także sprawę, że warto w dziedzinie renowacji zabytkowych obiektów pomagać ich właścicielom, którzy samodzielnie nie są częstokroć w stanie udźwignąć finansowego ciężaru takich prac. Na mocy stosownych uchwał rady miejskiej udzielamy dotacji na prace rewitalizacyjne np. obiektów sakralnych i budynków stanowiących własność prywatną. Prywatne kamienice to przecież większość zabudowy najpiękniejszych ulic miasta, które dzięki temu zyskują reprezentacyjny wygląd.

 

Co jest największym sukcesem Pańskiej prezydentury?

Mamy powody do satysfakcji. Wykonana jest ogromna ilość prac związanych z poprawą układu komunikacyjnego miasta – od budowy obwodnic, dróg krajowych po drogi lokalne i ścieżki rowerowe. Miasto przypomina miejscami ogromny plac budowy, ale poprawa infrastruktury drogowej to absolutnie niezbędny warunek rozwoju współczesnego miasta. Wybudowaliśmy ogromnie potrzebne w naszym mieście cztery bloki socjalne i nowe oddziały szpitalne - pawilon ginekologiczno-położniczy, blok operacyjny i zakład opieki długoterminowej. Dobiega końca budowa nowoczesnego basenu na Ustroniu, największym osiedlu radomskim. Budujemy stadion lekkoatletyczny, o którym marzyły pokolenia radomian i właśnie przekazaliśmy młodzieży najnowocześniejszą w Polsce szkołę muzyczną z salą koncertową na 500 miejsc, mającą akustykę na miarę europejską. Kolejne szkoły otrzymują nowoczesne boiska ze sztuczną nawierzchnią, które są jednocześnie obiektami ogólnodostępnymi. Ci, którzy dawno w Radomiu nie byli, wprost nie poznają starej części miasta – przez lata zaniedbana, w tej chwili odzyskuje blask i staje się ulubionym miejscem spacerów , a także atrakcyjną lokalizacją biznesu o charakterze usługowym. Miasto ogromnie się zmienia, to naprawdę bardzo cieszy.

 

Na pewno nie wszystko udało się zrealizować w jednej kadencji. Co jeszcze czeka na lepszy czas?

Pozostaje też oczywiście sporo rzeczy do zrobienia. Potrzebujemy silnej klasy politycznej, zdolnej do współpracy w interesie Radomia ponad podziałami partyjnymi, reprezentującej mieszkańców w sejmie i kluczowych ministerstwach, tam, gdzie zapadają decyzje w sprawach dla Radomia najważniejszych, które przekraczają możliwości decyzyjne samorządu. Dążę do stworzenia takiej grupy, działającej w interesie radomian niezależnie od interesu politycznego. Potrzebujemy kontynuacji przedsięwzięć wyznaczających rozwój miasta na dziesięciolecia, jak budowa lotniska cywilnego na Sadkowie i drogi S12 w dotychczasowym korytarzu, uwzględniającym Radom, modernizacji linii kolejowej nr 8 Warszawa – Radom – Kielce – Kraków. Potrzebujemy lokalizacji w Radomiu centralnych instytucji państwowych, takich jak Centrum Przetwarzania Danych Ministerstwa Finansów, wpływających na podniesienie rangi miasta i tworzenie nowych miejsc pracy dla radomian. Trzeba wzmocnić radomskie uczelnie i środowisko akademickie.


We Włocławku brakuje zgody politycznej ponad podziałami. Bardzo źle układa się współpraca prezydenta z Radą Miasta. Jak Pan współdziała z radnymi dla dobra Radomia?

Staram się współpracować ze wszystkimi dla dobra miasta, niezależnie od poglądów. Od początku swojej kadencji systematycznie organizuję tzw. spotkania ponad podziałami, do udziału w których zapraszam wszystkich naszym parlamentarzystów, radnych Sejmiku i Rady Miejskiej, zarząd województwa mazowieckiego. Polityka, niestety, czasem przeważa nad dobrem wspólnym. Ale bardzo sobie chwalę współpracę z radnymi, w tym opozycyjnymi, w zespole pracującym nad Marką Radomia. A więc często się udaje, z czego się bardzo cieszę.

 

Nie może zabraknąć też pytania: z czym kojarzy się Panu Włocławek?

Przede wszystkim z przepięknym położeniem, naprawdę wyjątkowo urokliwym ze względu na przepływające przez miasto rzeki. To oczywiście w tym roku wiązało się z wielkimi zagrożeniami powodziowymi… Z herbem, który jest zdumiewająco podobny do herbu Radomia. Kojarzy mi się Włocławek ze Starym Miastem, która podobnie jak w Radomiu, wymaga troskliwej opieki. Kojarzy mi się z podobnymi problemami, jak nasze. Chociażby dotyczącymi podziału środków unijnych, które – w przypadku Włocławka – szerszym strumieniem płyną do Torunia i Bydgoszczy, a w przypadku Radomia – Warszawy i Płocka.

 

rozmawiał Jan Stocki

  wróć »